Joga

3 powody, aby nie słuchać nauczycieli jogi

pozycje jogi

Jestem przekonana, że na świecie są setki, tysiące cudownych nauczycieli jogi. Dla mnie osobiście nauczyciel to przewodnik – osoba, która pokazuje „jak można”, która towarzyszy w podróży. Z akcentem na „towarzyszy”. Czasem jednak zdarza mi się napotkać też takich, którzy, jakby nie patrzeć, rujnują moje doświadczenie i oferują jedynie podróż na ich własnych warunkach…

Nieważne, czy ktoś jest najlepszym nauczycielem jogi na świecie, nadal istnieją powody, dla których powinniśmy w pierwszej kolejności słuchać swojej intuicji i swojego ciała, a dopiero w drugiej kolejności nauczyciela.

Każdy nauczyciel jogi ma swój styl i… swoje zdanie na temat tego, jak „powinny” wyglądać zajęcia jogi, a przynajmniej jego/jej zajęcia. Zależy to od ich indywidualnego doświadczenia, od stylu w jakim praktykują, od stylu ich mentorów…

Mimo wszystko, przedstawiam 3 powody, dla których nie powinniśmy zawsze w 100% słuchać się nauczycieli jogi podczas zajęć.

1. Anatomia naszego ciała

Każde, podkreślam każde ciało różni się od drugiego ciała. Nie ma takich asan czy też pozycji, które pasowałyby książkowo do każdego. Tylko dlatego, że nauczyciel nakazuje przejść do danej pozycji, nie oznacza, że musimy ją wykonać idealnie lub w pełni.

Zdarza się, że nie wszystkie asany są dla nas „dostępne”. Nie szkodzi.

Przykład: niektórzy nie są w stanie wykonać pełnego przysiadu z piętami na podłodze z uwagi na inną mobilność. Inni mogą się nabawić chronicznego bólu ramion lub łokcia przy wykonywaniu Chaturangi. Zamiast Chaturangi – kolana na podłogę, zaangażowanie mięśni brzucha, kobra. Ta sama podróż, mniej kontuzji.

Sugestia 1:

Nie wykonuj asan na siłę, słuchaj swojego ciała. Nie ignoruj bólu – w jodze nie powinno być miejsca na ból. Bądź dobry dla swojego ciała, dbaj o nie. Podczas tej podróży jaką jest życie, masz tylko to jedno ciało. Szanuj je.

Każde ciało jest inne. Poproś nauczyciela o wariacje lub modyfikacje pozycji. Uważam, że dla każdej praktyki oferowanie modyfikacji zwiększa jakość zajęć, a zarazem oferuje każdemu studentowi prawdziwe doświadczenie jogi – jogi, czyli unii, w indywidualnym odczuciu praktykującego.

2. Oddech w jodze

W jodze często mówimy o „flow”, o płynności ruchów. Płynność ta w naturalny sposób porusza się falą wraz z oddechem. Skłon do przodu – zamknięcie klatki piersiowej – wydech, odchylenie do tyłu – otwarcie klatki piersiowej – wdech. Zwłaszcza przy klasycznym Powitaniu Słońca nauczyciele dają wartościowe wskazówki na temat kiedy wdech – kiedy wydech.

Nasz oddech jest lustrzanym odbiciem tego, co dzieje się w środku. Przerywany, blokowany, bo nie możemy nadążyć = stres, poirytowanie.

Nauczyciel jogi pokazuje nam drogę, jest przewodnikiem. Ale to, w jakim tempie tę podróż odbywamy, to nasza indywidualna sprawa.

pozycja wojownika

Sugestia 2:

Nie staraj się za wszelką siłę „nadążyć”. Pod żadnym pozorem nie wstrzymuj oddechu, tylko po to, aby „wbić się” w rytm.

Nauczyciel często pokazuje swój rytm, ale jeśli znasz już sekwencje, to rób je w swoim tempie, dostosowując swój oddech do własnej praktyki, a nie do praktyki ludzi dookoła, włącznie z nauczycielem. W razie potrzeby, pomiń jeden krok lub odpocznij w pozycji dziecka.

3. Prawidłowe ustawienie ciała

Każdy nauczyciel jogi „przerabiał” lekcję na temat bezpiecznego i optymalnego ustawienia ciała podczas wykonywania asan. Większość ze wskazówek jest ważna dla każdego – kolano nad kostką, gdy zginamy nogę w kolanie do pozycji wojownika, kolana nie „rozłażące się na boki”, tylko ustawione na tę samą szerokość co biodra i stopy w pozycji mostu.

Wróćmy jednak do pierwszego punktu: 1. Anatomia naszego ciała = każde ciało jest inne.

Znowu, słuchaj też swojej intuicji i wybieraj taką pozycję, w której jest ci wygodnie.

Yh, i dziś pamietam ten ból w dolnym odcinku pleców, jak jedna nauczycielka do mnie podeszła i podniosła moje biodra wyżej w pozycji mostu. Auć… Moje kolana jęczały, o zgrozo.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nauczycielka myślała, że „wie lepiej”.

pozycja mostu

Sugestia 3:

Nie pozwalajcie nauczycielom ustawiać wasze ciała w kształty! To nie balet ani instalacja artystyczna. Ba, pójdę o krok dalej – jako nauczycielka jogi, nie „poprawię” żadnego praktykującego bez jego zgody, zapytam w trakcie lub przed zajęciami, czy ktoś sobie nie życzy dotykania. Nie naruszę niczyjej prywatnej strefy bez pozwolenia. W przypadku pozwolenia, na koniec zadam pytanie: lepiej? tak samo? gorzej? krótko i na temat. Subtelne towarzyszenie w podróży.

Zrewiduj swoją pozycję zadając sobie pytania: Czy czuję się w tej pozycji stabilnie? Czy nic mnie nie boli? Czy mój oddech jest płynny, czy też mam problemy z oddychaniem?

 

Na koniec…

Kochani, szacunek dla waszego nauczyciela jogi to jedno, ale szacunek do waszego ciała i do waszej własnej indywidualnej jogicznej podróży to drugie 🙂 Słuchajcie swojego ciała, bo jednym z najważniejszych doświadczeń w praktyce jogi jest właśnie to – odnalezienie kontaktu z naszym ciałem, wsłuchanie się wewnątrz, dialog z waszym ciałem. Kochaj siebie, kochaj swoje ciało – jeśli zrozumiesz to, to zrozumiesz najważniejsze przykazanie jogi  😉

Namaste

 

 

Zobacz również