Medytacja, Zen

Odosobnienie medytacyjne: podróż wewnątrz

odosobnienie medytacyjne

Odosobnienie medytacyjne polecam każdemu, przynajmniej raz w życiu. Podczas tygodnia odosobnienia medytacyjnego, w którym wzięłam udział, zainwestowałam całą ciężarówkę energii i silnej woli. Wróciłam i jest… inaczej. W tym roku wracam.

Uczestniczyłam w odosobnieniu medytacyjnym organizowanym przez Związek Buddystów Chan. Pisałam już o tym w poprzednim wpisie, Odosobnienie medytacyjne: ucieczka dokąd?.

Harmonogram odosobnienia

Większość moich bliskich myślała, że jestem ot „na wczasach” 🙂 Nic bardziej mylnego.

W toku mojej praktyki wytłumaczono nam, że schemat odosobnienia jest dość specyficzny i ma jeden głowny cel: zapewnić nam możliwie jak najlepsze warunki do naszej praktyki. Jakie dokładnie warunki? Odizolowanie od świata zewnętrznego, włącznie z naszymi kolegami, aby zapewnić nam maksymalne skupienie oraz nie kusić niepotrzebnymi bodźcami, które mogłyby nas rozproszyć.

Na ile uważne jest nasze życie, a na ile jest ono dla nas „serią nawyków”?

Rozproszenia; w sytuacjach codziennych jesteśmy ciągle rozpraszani lub rozpraszamy sami siebie celowo. Z jednej strony bombardują nad tysiące bodźców, np. reklamy i media, hałas, muzyka, obowiązki dnia codziennego, interakcje społeczne, technologia.

Niektórzy z nas wręcz łakną tego typu „rozproszeń”, np. zawsze włączają sobie radio (bo np. nie lubią ciszy, boją się jej), ustawiają spotkania ze znajomymi (bo czują się np. samotni), włączają telewizor w tle (bo np. przyzwyczaili się, sami nie wiedzą skąd ten nawyk, nie kwestionują go), wynajdują koncerty, eventy, kupują nowe gadżety, organizują trzecie przemeblowanie w domu, sprzątają na siłę – widzicie dokąd zmierzam. Gdzie warunki „zatrzymania się”? Gdzie chwila oddechu lub pobyt w samotności? Na ile uważne jest nasze życie, a na ile jest ono dla nas „serią nawyków”?

Poniższy harmonogram miał na celu uniemożliwić nam tego typu rozproszenia, stworzyć „ramy”, w którym moglibyśmy na spokojnie poddać się naszej praktyce zgłębiania umysłu. Odosobnienie medytacyjne skrócie:

  • 5:00 pobudka
  • 5:30 ćwiczenia fizyczne na zewnątrz
  • 6:00 – 7:15 sesje medytacji
  • 7:15 śniadanie
  • 8:00 praca na terenie ośrodka
  • 10:00 wykład
  • 11:00 – 12:15 sesje medytacji
  • 12:30 obiad
  • 12:50 praca na terenie ośrodka
  • 14:00 – 15:15 sesje medytacji
  • 15:15 samotny spacer w terenie
  • 16:00 herbata
  • 16:30 – 18:15 sesje medytacji
  • 18:15 kolacja
  • 20:00 – 21:45 sesje medytacji
  • 22:00 spać! 🙂

Pomiędzy mieliśmy też lekkie ćwiczenia fizyczne z chińskiej gimnastyki, rozciągające oraz mini-sesje medytacji chodzącej. Całość naturalnie w ciszy i milczeniu, bez nagabywania kolegów bądź współlokatorów z pokoju – pozdrawiam współlokatorkę 😉

Odosobnienie medytacyjne – praktyka i metoda

Po czasie nadchodzą myśli, to nieuniknione. Nie odpędzamy ich, przyjmujemy każdą – tę najprzyjemniejszą i tę najbardziej bolesną. Po chwili – odpuszczamy, dajemy myśli odejść.

Odosobnienie medytacyjne to nie ucieczka przed światem. To swoista konfrontacja z tym, z czym się zmierzamy we własnym umyśle, a na co niejednokrotnie nie mamy czasu, często w wyniku zbytnich rozproszeń dnia codziennego, albo czego po prostu nie chcemy.

Na pewno ważny jest tu element świadomej koncentracji na pracy z naszym umysłem. Dla mnie osobiście ta pierwsza intensywna praktyka była trudna i z jednej strony nie mogłam się doczekać, aż przyjadę z powrotem do domu. Bywały chwile, że czułam się cudownie spokojna, ale było też mnóstwo takich, w których musiałam sama stawić czoła swoim problemom i rozterkom.

Bądź co bądź, w tym roku wracam. Nie przez sadomasochizm, na prawdę się cieszę 🙂

Sometimes all we need is just sit in the sun and #meditate and after a few breaths, all is good again :) #meditation #medytacja # mindfulness #uwaznosc #uważność #relaks #yoga #joga #zencity #miastozen #awareness #meditating #meditations #meditationpractice #chan #zen #zenwwielkimmiescie

Medytacja…

Metoda, którą podjęliśmy podczas odosobnienia to „metoda bez metody”. Inne określenie to metoda „Cichej Iluminacji”. Nasz nauczyciel, Simon Child, mawiał, że metoda ta jest z jednej strony trudna, a z drugiej strony najłatwiejsza na świecie – wszak siedzieć potrafi każdy +przecież to metoda bez metody! Jest to swoiste „po-prostu-siedzenie”, podczas którego warto rozpocząć medytację od relaksacji, a następnie do bycia świadomym tego, że się siedzi – oddech, poczucie własnego ciężaru na macie. Po czasie nadchodzą myśli, to nieuniknione. Nie odpędzamy ich, przyjmujemy każdą – tę najprzyjemniejszą i tę najbardziej bolesną. Po chwili – odpuszczamy, dajemy myśli odejść. W ten prosty sposób „przemaglowałam” wiele rzeczy w mojej głowie, a czasu na to miałam zdecydowanie sporo.

Opis tej metody w jednym zdaniu? – Bądź świadom własnych myśli. Tak mało, a zarazem tak wiele…

 

ODOSOBNIENIE Z MILCZENIEM – BARWY CISZY

Źródła i literatura:
Związek Buddystów Czan w: http://www.czan.org.pl
  • „Illuminating Silence. The Practice of Chinese Zen”  Editor John Crook, Watkins, London 2002 (w pierwotnej wersji „Catching a Feather on a Fan” 1991). Wydanie polskie: „Rozświetlanie ciszy”, Pracownia Autorska DOMY POLSKIE, Warszawa 1999.
  • „Chan comes West”, red. Rebecca Li, Dharma Drum Publications, New York 2002.
  • „The Method of No method”, Chan Master Sheng Yen, Shambhala 2008.
 

Zobacz również