Medytacja, Mindfulness

Odosobnienie z milczeniem – barwy ciszy

odosobnienie z milczeniem

Foto: Pałac i park w Dłużewie (czan.eu)

Milczenie to istotny element odosobnień medytacyjnych. Podczas cichych odosobnień uczestnicy wyłączają telefony, chowają książki, powiadamiają bliskich, że nie będzie z nimi kontaktu i zachowują całkowite milczenie na czas odosobnienia.

Bardziej „zaawansowani” (nie wiem, jak to opisać) unikają nawet kontaktu wzrokowego. Wszelaka komunikacja zostaje ograniczona do minimum lub do wywiadów z nauczycielem prowadzącym. Panuje atmosfera ciszy jako fundamentu do praktyki medytacji. Jesteś sam ze sobą.

Odosobnienie z milczeniem – różne aspekty ciszy

W ciszy trudniej jest nie zauważyć uczuć, obaw, pojawiających się emocji.

Dla niektórych, cisza może być bardzo dużym wyzwaniem, zwłaszcza na początku odosobnienia. Dotyczy to np. tych osób, które kojarzą ciszę z czymś nieprzyjemnym, np. poczuciem osamotnienia, brakiem bezpieczeństwa, wykluczeniem. Takie osoby mają w nawyku wynajdywanie różnych metod tłamszenia ciszy, szukania sposobów na nieprzebywanie w ciszy.

Dla innych cisza to błogosławieństwo i warunek do osiągnięcia spokoju ducha. Nawet ci, którym na początku nie służyła, dostrzegają zalety tego spokoju na zewnątrz i przenoszą go do wewnątrz. Z czasem ludzie dostrzegają bogactwo ciszy i wręcz wyczekują jej.

Odosobnienie z milczeniem ma wiele zalet. Interakcje z innymi często zbytnio angażują nasz umysł, męczą go – umysł nie może zaznać spokoju. Milczenie i cisza uspokajają niektóre emocje, które normalnie są aktywowane przez mówienie, słuchanie innych, a nawet samo wyczekiwanie na rozmowę.

Gdy umysł się uspokaja, wtedy może się też uspokoić nasze ciało. Wtedy i tylko wtedy.

Dla wielu ludzi, odosobnienie z milczeniem daje pole do spojrzenia na siebie samego bardziej jasno, w przeciwieństwie do tego codziennego „ja” – rozproszonego przez pracę, związki, internet, muzykę, różne wydarzenia. W ciszy trudniej jest nie zauważyć uczuć, obaw, pojawiających się emocji.

Doświadczenie „szlachetnej ciszy”

Wspólne milczenie stwarza specyficzną atmosferę – czuje się pewną więź z innymi uczestnikami odosobnienia, która może być nawet bardziej satysfakcjonująca niż rozmowa z tymi osobami.

Odosobnienie z milczeniem umożliwia również doświadczenie tego, co buddyści nazywają „szlachetną ciszą” (ang. noble silence). Jest to bardzo piękny stan umysłu, w którym myślenie z przeskakiwaniem z tematu na temat zanika – takim w którym niejako prowadzimy we własnym umyśle dialog, ze sobą lub z innymi. Może obejmować myślenie abstrakcyjne lub analityczne o tym, co może się wydarzyć w przyszłości. W momencie gdy ten typ myślenia uspokaja się, uspokaja się również nasz umysł – kiedy przerywamy ten nasz wewnętrzny dialog.

Tego typu odosobnienia z milczeniem są często w grupach. Wspólne milczenie stwarza specyficzną atmosferę – czuje się pewną więź z innymi uczestnikami odosobnienia, która może być nawet bardziej satysfakcjonująca niż rozmowa z tymi osobami. Nie widzisz tych osób poprzez pryzmat ich historii – czy są tacy, czy inni, z jakiej rodziny się wywodzą, skąd pochodzą, czy mają dzieci, czego dokonali – nie ma to znaczenia. Jedna z refleksji z odosobnienia dotyczy tego, że ciche sposoby spędzania czasu z innymi ludźmi pozwalają odczuć z nimi większą więź.

Zaraz po „powrocie do swiata zewnętrznego”, uderzyła mnie myśl na temat tego, jak bardzo polegam(y) na zewnętrznych dyskursach, aby przejść przez dzień. Praca, książki, wiadomości, plotki, nowinki na social media („na ścianie”). Na odosobnieniu jestem tylko ja – moje marzenia, moje obawy, myśli, które spychałam na dalszy plan poprzez wszelakie świadome i podświadome metody rozproszenia.

Po doświadczeniu takiej szlachetnej ciszy, warto zastanowić się w jaki sposób możnaby ją przemycić do dnia codziennego, aby być bardziej uważnym. A warto.

Relacja z odosobnienia: ODOSOBNIENIE MEDYTACYJNE: PODRÓŻ WEWNĄTRZ

 

Zobacz również