Mindfulness, Zen

Życie to pasmo zmian – nie opieraj się

zmiany w zyciu

Życie to ciąg naturalnych i samoistnych zmian. Nie stawiaj im oporu – to tylko wywoła smutek. Pozwól rzeczywistości być rzeczywistością. Pozwól rzeczom biec ich naturalnym rytmem, tam gdzie chcą podążać.

– Laozi

Jeśli zastanowisz się przez chwilę, to dojdziesz do wniosku, że większość czasu to opieranie się, walka, wysiłek. Brak akceptacji tego, że życie po prostu płynie swoim tokiem.

Jako dzieci walczyliśmy o zabawki, o uwagę. W okresie dojrzewania mieliśmy swoją fazę buntu, sprawdzania granic, swoich i rodziców. W okresie dorosłości nadal wystepują tarcia, jesteśmy często w nawyku stwarzania przeszkód, problemów. Sprawdzamy granice innych i swoje, prowokujemy.

Jedna nasza strona aż cała się napina, aby sprostać wszechobecnym oczekiwaniom, wypełnić obowiązki, robić to, co powinniśmy lub częściej to, co inni uważają, że powinniśmy. Po co? Często dla iluzji akceptacji ze strony przyjaciół, rodziny, sąsiadów, kolegów. Druga strona chce się buntować, zwłaszcza w obliczu narzucanych norm. Tak czy siak, zawsze jest w nas jakiś chaotyczny opór, dwie twarze.

Czytam właśnie przecudowną książkę autorstwa pana o imieniu Don Miguel Ruiz, „The Four Agreements” (pol.: „Cztery umowy – droga do wolności osobistej”). Myślę, że napiszę osobną recenzję i podsumowanie moich myśli na temat tej lektury. Ta książka na to zasługuje.

Don Miguel podsumowuje nasze społeczeństwo jako udomowione. Tresuje się nas od małego na zasadzie nagrody i kary, tak jak zwierzęta domowe. Trening jest tak wryty w nasze szare komórki – co wypada, co trzeba, co powinno się – że nawet po opuszczeniu domu wpadamy w automat auto-tresury.

Nasz wewnętrzny Sędzia czy też nasza wewnętrzna Ofiara uprzykrza nam nasze życie. Oczekiwania, zewsząd oczekiwania. A koniec końców również oczekiwania, jakie narzucamy sami na siebie. Chcemy akceptacji, bo boimy się odrzucenia. Ale o tym więcej w następnym wpisie na blogu…

Problem polega na tym – myślimy, że mamy czas… Owszem, 70-80 lat życia to niemało, ale jaką masz gwarancję, że je otrzymasz?

To niezbyt miłe uczycie, kontemplować własną śmiertelność, ale prawda jest taka, że jesteśmy delikatni.

Jedyne co możesz kontrolować, to ty sam

Będę to powtarzać – nie mamy absolutnie wpływu na czynniki zewnętrzne. Jedyne zmiany, na lepsze czy gorsze, mogą zajść w nas samych. Nie mamy kontroli nad innymi ludźmi, więc szkoda tracić czas na to, aby ich zmienić, z resztą to się nie uda.

Życie to pasmo spontanicznych zmian. Niektórzy wierzą w to, że zmiany te nie dzieją się bez powodu, a inni twierdzą, że to kwestia szczęścia lub pecha, przypadku. Jakiekolwiek jest twoje zdanie na ten temat, nie opieraj się zmianom.

Droga non/resistance, czyli braku oporu: ćwiczenie uważności

  1. Medytuj przynajmniej 5-15 minut dziennie. Ćwicz świadomość.
  2. Prowadź dziennik lub/i dziennik wdzięczności.
  3. Wieczorem przed pójściem spać, pomyśl o tym, jak minął twój dzień i wybierz jedną ulubioną rzecz lub najfajnieszy moment. Podziękuj za nie.
 

Zobacz również